poniedziałek, 19 grudnia 2016

Rozdział 10

   – Co jest, Fretko?
   – Nic, chciałem zbadać twoją reakcję – powiedział Malfoy i nonszlancko wcisnął ręce do obszernych spodni, ukazując Hermionie dwa rzędy idealnie białych zębów.
   – Co robisz, idioto?! Chcesz mnie oślepić?! – wydarła się Snape, kiedy blask uzębienia Ślizgona niemal odebrał jej wzrok.
   – No cóż, Granger, to kusząca propozycja... Ale chyba nie skorzystam. Chociaż...
   Zdenerwowana Hermiona zamachnęła się i mało brakowało, a Malfoy miałby przekrzywiony nos na kolejne dwa lata. Ledwo uchylił się przed ciosem Gryfonki. Nie pozostawał jej dłużny – chwycił ją i jak worek kartofli zarzucił sobie na plecy, po czym ruszył do wody. Dziewczyna wierciła się i wierzgała, krzyczała i błagała, jednak nic nie ruszało blondyna.
   Chłopak stał w wodzie po pas, kiedy ściągnął wkurzoną Hermionę. Postawił ją na kamienistym dnie i uśmiechnął się z satysfakcją.
   Hermiona była czerwona ze złości. Jak ten kretyn śmiał ją porwać do wody?! Takiej zniewagi panna Snape nie mogła znieść.
   – Czy tobie już kompletnie na mózg padło?! Jesteś zboczoną świnią, frajerem i mięczakiem w jednym! Debil, kretyn, idiota! Jesteś niedorozwinięty umysłowo!
   – A może teraz porozmawiamy o mnie? – zaproponowała niewinnie z pozoru ,,zboczona świnia, frajer i mięczak w jednym". Obserwował, jak Hermiona ledwo powstrzymuje się od trzaśnięcia blondyna w ten jego pusty łeb.
   – Po co ja się z nim zadaję...? – mruknęła do siebie.
   Malfoy zacmokał.
   – Oj, niedobrze z tobą, kotku... Zaczynasz mówić do siebie.
   – Zamknij się, debilu!
   – Znudziło mi się to określenie, wymyśl coś bardziej kreatywnego.
   – Jesteś niedorozwiniętym umysłowo gumochłonem, który nie myśli o niczym innym, jak o moim zgrabnym tyłku!
   – Lepiej. Jedno z tego, co tu wywrzaskujesz, jest prawdą.
   – Ha! Wiedziałam, że jesteś niedorozwinięty!
   – Nie to miałem na myśli. Miałem na myśli uwagę o twoim tyłku. To naprawdę piękny okaz, a uwierz mi, widziałem ich już wiele.
   – ZBOCZENIEC! – wrzasnęła i próbowała wydostać się z jeziora.
   – Ale nie zaprzeczysz, że przystojny – Malfoy uśmiechnął się z wyższością i uniemożliwił Hermionie wyjście z wody, ponieważ przyciągnął ją do siebie; dziewczyna nie potrafiła pływać, więc wierzgała i kopała.
   – Puść mnie, psycholu!
   – A jak nie to co?
   Snape zmrużyła gniewnie oczy.
   – Moim chrzestnym jest Tom Riddle. Zawsze mogę go poprosić, żeby ci coś zrobił.
   Hermiona oczywiście nie kłamała w sprawie chrzestnego, tylko nieco naginała fakty – sama przecież nie wiedziała, kogo ojciec wyznaczył na jej opiekuna. Wiedziała natomiast, że chrzestną była Andromeda Tonks, która podobno przyjaźniła się z jej matką, której nie znała.
   – Nie zrobisz tego.
   – Niby dlaczego?!
   – Bo ty nigdy nie byłaś u niego.
   – Po prostu mnie puść, nadęty pajacu – powiedziała, czując jego dłonie na swoim ciele.
   – A co ja z tego będę miał?
   – Satysfakcję z nie dotykania mojego ciała – burknęła. Nie chciała, żeby ten kretyn jej dotykał, przynajmniej nie tu i teraz.
   – To za mało – stwierdził blondyn. – Chcę... Okupu – zakończył z przebiegłym uśmieszkiem.
   – Jesteś tak bogaty, że kilka galeonów nie zrobi ci różnicy.
   – A kto tu mówił coś o pieniądzach? – Draco nie ukrywał rozbawienia.
   – Posłuchaj mnie, debilu...
   – Już wolę być fretką, jeśli tak masz mnie nazywać przez całe życie.
   – Kretynie, posłuchaj, bo nie będę powtarzać, no chyba, że za pierwszym razem do ciebie nie dotrze. Nie zamierzam ci płacić, służyć, odrabiać za ciebie zadań czy wykonywać jakiejkolwiek innej pracy dla ciebie, która przeczyłaby moim zasadom, więc równie dobrze możesz mnie puścić.
   Malfoy przekrzywił głowę. Ta Gryfonka była zarazem słodka i groźna, śliczna i szlamo... Półkrwista. Draco uśmiechnął się do swoich myśli.
   – Czego się szczerzysz, idioto?!
   – Kobieto, błagam, nie masz innych określeń?
   – Wolisz być zezowatym gwałcicielem maskotek?
   – To już wolę idiotę... Odpowiadając na twoje pytanie, natknąłem się na idealny okup.
   – Puść mnie... Proszę – szepnęła panna Snape, patrząc gdzieś w wodę.
   – Puszczę cię, jeśli zgodzisz się spędzać ze mną godzinę dziennie. Inaczej wrzucę cię na głęboką wodę – oznajmił, nadal z uśmiechem.
   – Proszę, zostaw mnie w spokoju...
   – Widzę, że to na ciebie nie działa... Trzeba jednak cię utopić... A wolałbym cię otruć.
   Chłopak przeniósł dłonie z Hermionowej talii na plecy i kolana. Bez trudu ją podniósł i ruszył w głębszą część jeziora.
   Panna Snape bała się, już tego nie ukrywała. Zarzuciła ręce na szyję blondyna i wtuliła twarz w jego szyję, szepcząc, że zgadza się, byleby jej nie wrzucał do głębokiej wody. Ciemnoniebieska ciecz sięgała już do ramion Dracona, kiedy się zatrzymał.
   – Powtórz to – poprosił.
   – Obiecuję, że będę z tobą spędzać godzinę, ale nie wrzucaj mnie tam.
   – A teraz chcę buziaka. I lepiej nie protestuj, bo naprawdę cię tam wrzucę.
   Hermiona zawahała się na chwilę; po czym nieśmiało cmoknęła Fretkę w policzek.
   – A teraz odstaw mnie na brzeg. Skąd ty w ogóle wziąłeś tak lipny i blogaskowy pomysł na okup?!
- No co? Tak było w scenariuszu. - stwierdził, chwilowo opierając dziewczynę na kolanie, wolną ręką wyciągając z kieszeni plik papierów i machając nimi przed nosem Gryfonki.
-To my mieliśmy jakiś scenariusz? - przeraziła się tamta. 
-Można tak powiedzieć... Patrz, tam siedzą aUtoreczki. - młody Malfoy wskazał naprzeciwległy brzeg, gdzie Drav i Zuza podskakiwały ze zniecierpliwieniem na krzesłach reżyserskich.
   – Astoria na nas patrzy – stwierdził chłopak, z zadowoleniem obserwując, jak twarz panienki Greengrass robi się czerwona ze złości. Chwilę potem dziewczyna pobiegła do zamku, rycząc jak małe dziecko, któremu zabrano wielkiego lizaka.
   – Harry też – dodała od siebie Snape.
   Bo rzeczywiście, na brzegu stał Potter, który mrużył oczy w słońcu, zastanawiając się, czy to aby nie Hermiona obściskuje się z Malfoyem w jeziorze. Postanowił zaczaić się w pobliskich krzakach i zobaczyć, co się dalej wydarzy. Hermiona nie widziała, gdzie schował się przyjaciel, ponieważ Draco w tym momencie odwrócił się i brnął w stronę brzegu, gdzie schował się Wybraniec.
   Kiedy postawił Hermionę na płyciźnie, wydawało mu się, że dziewczyna wzdycha z ulgą. Zamknęła oczy i zachwycała się piaskiem pod stopami. Mokre ubrania przylgnęły ciasno do jej ciała, a Draco nie mógł oderwać wzroku od tego widoku.
   Ukryty w krzakach Harry pomyślał, że Hermiona ma niezłe ciałko.
   Oględziny Malfoya przerwał wrzask panny Snape, dla znajomych Granger:
   – Malfoy! Sieht bitte anderswo an! – Malfoy, patrz gdzie indziej!
   – Hę? O czym ty pieprzysz, Snape?
   Potter nic nie zrozumiał.
   – Deine Augen sind zu sehen auf alles andere ausgenommen meine Leiche! – Oczy masz do patrzenia wszędzie, oprócz mojego ciała!
   – Snape, mów jak czarownica, a nie jak Stalin jakiś!
   – Masz na mnie nie patrzeć takim wzrokiem!
   – Jakim? – spytał głupio Malfoy.
   – Dobrze wiesz, jakim! Żegnam! – warknęła Snape i podniosła się z płycizny, po czym ruszyła do zamku. Odwróciła się jeszcze do Malfoya, a Potter skulił się w chaszczach, żeby Hermiona nie wiedziała, że ją podglądał: – A Stalin był Rosjaninem, naśladowałam Hitlera!
   Draco i tak nic z tego nie rozumiał. Pokręcił głową ze zrezygnowaniem, wysuszył się zaklęciem (czego nie zrobiła Hermiona i teraz musiała się odganiać od chłopaków na krytażach) i miał zamiar wrócić do zamku, jednak coś mu w tym przeszkodziło.
   A mianowicie jakiś jasny kształt na tle zielonej trawy, podskakujący raz po raz.






14 komentarzy:

  1. Hejo! :3
    Hehe. Dobre! :D
    Będą godzinę dziennie razem *.* Jak fajnie! ♡ :*
    Heh. Ten rozdział był tak pełny w Dramione ( tak to chyba można powiedzieć ), że czytałam go z szerokim uśmiechem na twarzy! :3
    A akcja w jeziorze naprawdę wspaniała! ♡
    Heh. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że Hermiona ma na nazwisko Snape xD
    Czekam na nn! Potopu weny twórczej życzę! Pozdrawiam cieplutko i ślę buziaki! :***
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam te wasze komentarze,
      To się czuję jak w Giblatarze.
      Uśmiech mam na gębie taki,
      Jak stąd do Sri Lanki.

      Boże, co to za komedia,
      Ta marna Emeliowata poezja?

      Usuń
  2. Доброе утро!
    STALINA DAŁAŚ DRAV!!!!! I HITLERA!!!!! UFFFFIELBIAM CIĘ ZA TO!!!! JESTEM W TYM OPOWIADANIU!!!!!!
    Malfoy chyba dostanie 1 z historii. Uważa, że ja jestem Niemcem....
    Baaaaczność Towarzysze!
    Ogłaszam, że za tak świetny rozdział otrzymujecie darmowe bilety na Sybir!!! Będziecie spać w światowej sławy Hotelach, znanych jako " Łagry"
    Miłej Wycieczki!!
    Иосиф Сталин u Диана Тейлор

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też cem!!! Ja też!!!
      (*zakłada siostrze niebieską kurtkę z kubusiem puchatkiem, czapkę z pomponem i uwija szczelnie jebiście tęczowym szalikiem*
      WEŹCIE JĄ ODE MNIE BYLE DALEJ!!!)
      *dławi się wełną*
      Hurraaa!!! Jedziemy na wyciecke! Jedziemy na wyciecke!

      Usuń
  3. Hahaha, ta akcja z Niemieckim! xD
    Uwielbiam tego bloga! ;*
    http://alisha-w-innym-swiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emm... Ale my nie sprzedajemy kisielku... Chociaż i tak możesz nas uwielbiać.

      Usuń
  4. Elo ;)
    Zabije Malfoy'a. Lovciam histe i nie mogę uwierzyć, że pomylił niemca z rosyjskim. ://
    W sumie to miałam nadzieję, na zbzikowatego Zabiniego, ale Greengrass też może być.
    Czekam na nexsta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbzikowany adorator Pottera
      I jego różowa opera
      W następnej notce się pojawi
      I nas wszystkich zabawi!

      Poezji tej mam dość,
      Idę już mojemu psu dać kość.

      Emi zmyka,
      Bo czeka na nią Afryka!

      Usuń
  5. Ja też lovciam histe ;*
    Jak on mógł się tak pomylić?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam cię na Libster Blog Award. Więcej dowiesz się na: http://i-am-another-deal-with-it.blogspot.com/2015/06/libster-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
  7. *syczy jak gollum*
    Róóóżżowoooo.... *warczy* jak w kiblu u szsataana...
    A mogę ją zamiast Hermiony spędzić godzinę (i pozostałe 23) zamknij się Robert, z Malfoyem?
    Plosie....

    OdpowiedzUsuń
  8. By krytyka została dodana ,proszę o dodanie buttonu/linku Smoczej Krytyki .:)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Sarkazm czy srakazm? Nie mam zielonego pojęcia co o was sądzić...
    Zapiszcie to sobie na acziwment, bo pewnie na takie reakcje liczyłyście... O,O

    OdpowiedzUsuń